W latach sześćdziesiątych, ubiegłego stulecia leśnictwo przekazało wojsku obszar o powierzchni 11ha, 1ha – na cele obronne, 10 ha, jako obszar otaczający tajną strefę, służący jej zamaskowaniu. Kwaterę budowano do lat osiemdziesiątych, wówczas zaniechano jakichkolwiek progresywnych prac. Powód – wrogie satelity szpiegowskie, a konkretnie ich ogromny wpływ na zdemaskowanie wszelkich standardowo ukrywanych obiektów. Dwadzieścia lat po przerwaniu robót (rok 2004), zespół bunkrów został przekazany Kampinoskiemu Parkowi Narodowemu. W protokole oddania możemy przeczytać: „Kompleks numer 7215 o powierzchni jednego hektara posiada trzy obiekty budowlane o łącznej kubaturze 18,5 tysiąca metrów sześciennych i powierzchni użytkowej 3 800 metrów kwadratowych". Aktualnie kompleks popada w ruinę, ale możemy w nim znaleźć jeszcze dużo ciekawych pozostałości po ‘tamtych czasach’. W podziemiach czuć jeszcze duch towarzysza Jaruzelskiego oraz marszałka Kulikowa, którzy wielokrotnie wizytowali obiekt, jeszcze w fazie jego budowy.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Stan obecny
Wchodząc na teren kompleksu od razu zadajemy sobie pytanie: Po co komu szkoła w środku lasu? Właśnie na taki kamuflaż zdecydowali się ówcześni wojskowi. Z zewnątrz pozornie zwykła szkoła – zwana powszechnie tysiąclatką, obok jak gdyby garaż, a w jego bliskim sąsiedztwie ogromny podziemny bunkier, nie pasujący do całości. Jego nie zdążono zamaskować, zasypać. Budynek szkoły miał służyć jako koszary, biuro. Nie jest on odporny na jakikolwiek atak. Ciekawostką jest to, że na jego dachu (wejście prowizoryczną drabinką) można zauważyć całą sieć srebrzystych drutów, które według niektórych mogły służyć jako konstrukcja zagłuszająca podsłuch.
W razie wojny wszyscy wojskowi schodziliby do przejścia ukrytego pod ‘szkołą’, a dalej tunelem do podziemnego punktu dowodzenia. Drugie wejście do tego obiektu znajduje się w ‘garażu’. I tu zaczyna się prawdziwe zwiedzanie. Tą część obiektu można oglądać tylko przy użyciu latarek! Należy uważać też na wystające ze ścian elementy konstrukcji, zalane studzienki kanalizacyjne oraz powszechnie panujący bród. Podziemia mają trzy piętra. Na poziomie -3 i -2 znajduję się dwukondygnacyjna sala taktyczna. Jest ona doskonale wygłuszona, a jeszcze kilka lat temu można było znaleźć w niej resztki plansz: "Sytuacja ogólna i dalekie rozpoznanie", "Charakterystyka celów i działań bojowych", "Gotowości bojowe".
Podczas penetracji pomieszczeń możemy znaleźć też maszynownie, z elementami silników diesla, przepompownię oraz ubikacje. W większości pomieszczeń były palone ogniska, o czym świadczy kolor ścian i specyficzny zapach.
W największym obiekcie – nie zasypanej hali, możemy oglądać tylko gołe ściany i piasek. Wrażenie robi jednak jej wielkość i wyobrażenie funkcji jakie by mogła spełniać z chwilą dokończenia budowy.
Wnętrza kompleksu są systematycznie rozkradane, wiec jeśli chcesz zwiedzić tą tajemniczą konstrukcje – radzę się spieszyć.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Praktyka
Dojazd: Parking znajduje się przy trasie nr. 898, na wysokości Dąbrowy Leśnej, kilka kilometrów na północ od Warszawy. Dojście z parkingu – kilkaset metrów asfaltową drogą, w kierunku zachodnim. Obiekt zlokalizowany jest w środku trójkąta: Rajski Las - Łużowa Góra-Miejsce Straceń 1942. Zwiedzanie odbywa się na własną odpowiedzialność. Wymagane są latarki, najlepiej wziąć też ubrania na zmianę, gdyż w podziemiach natkniemy się na podmokłe korytarze, resztki smarów oraz brudne ściany.

Miłego zwiedzania! Piszcie swoje relacje!


















Komentarze
Bylem dzias w bunkrze - niezly klimat, zdecydowanie najbardziej atrakcyjna jest czesc podziemna. Bez latarki - ani rusz. Ciekawe kiedy wyniosa resztki silnikow z poziomu -2
Tego już się nie da uruchomić.
Tajemniczy operator bunkra.
Dokładnie , główne zejście do schronu tego docelowego jest w tym budynku mniejszym przypominającym mała remizę strażacką,
Zanim się tam zejdzie polecam poczytać w internecie trochę i ściągnąć schemat podziemia ze strony wcd.oz.pl w ogóle polecam tą stronę dużo zdjęć ,informacji w sumie może poza jedną istotną (lokalizacją).W ogóle zachęcam do wysyłania zdjęć do administratora tej strony , kiedyś zapytałem go w meilu o lokalizacje tego miejsca , dostałem odp , a potem wysłałem mu foty z wypadu i w zamian dostałem dostęp do materiałów nie opublikowanych np. zdjęć , planu itp. (wtedy plan nie był jeszcze ogólnie dostępny , pojawił się po miesiącu dopiero na stronie.)